Nokaut po godzinie

Kiedy oglądam naszych kopaczy to zwykle spodziewam się pierwszej bramki między dwudziestą a trzydziestą minutą. Wczoraj intuicja mnie zawiodła kompletnie i to Azerowie otworzyli wynik. To co się działo w pierwszej połowie nie napawało optymizmem. Co prawda ze słabymi rywalami typu Walia potrafiliśmy byli się podnieść z kolan, ale czas uciekał a tu nie było nawet sytuacji podbramkowych dla naszej drużyny.  Powiedziałem sobie, że jeśli nie wyrównają do 60 minuty to od tego momentu będzie to równia pochyła w dół. Polacy jednak znowu mnie zaskoczyli i dwoma szybko strzelonymi golami odebrali Azerom nadzieję. Dwa ciosy i po meczu. A zwycięstwo i tak powinno być jeszcze wyższe.
 
Szkoda mi Duńczyków bo udało im się wyrównać trzybramkowe prowadzenie Szwedów a na dodatek mieli nie mniej niż cztery dalsze sytuacje na zdobycie prowadzenia. Zamiast tego w głupiej sytuacji dostali czerwoną kartkę, karnego a na dodatek prawdopodobnie walkower. Ale w zasadzie nie powinno mi być szkoda Skandynawów – a to za sławny mecz Dania-Szwecja i spuszczenie Włochów. Czemu jednak cierpieć mają tylko Duńczycy?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: