Jadąc tramwajem

Jedziemy tramwajem na cmentarz (oczywiście Marta powtarza przy każdej okazji na czyj grób i co będziemy tam robić). Zatrzymujemy się na przystanku, Marta wygląda przez okno i literuje: A-P-T-E-K-A… apteka.
 
Bawimy się; oto Marta decyduje że teraz ONA będzie mamą a my dzidziusiem-mamą i dzidziusiem-tatą. Mówi do mnie: teraz płać, a kiedy udaję to uspokaja juź idę do ciebie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: