Święty Mikołaj i inne dziecięce radości

Martusia była pierwszy raz w życiu w teatrze. Sztuka była może trochę za trudna i Marta na początku głównie zasłaniała oczy rączętami. Ale w końcu przekonała się do oglądania i była przeszczęśliwa. Po sztuce na scenę wyszedł diabełek który kusił dzieci by się niegrzecznie zachowywały. Marta się go nic a nic nie bała. Dopiero potem się okazało dlaczego: "pani koziołek powiedziała podnieście ręce i krzyczyjcie tak głośno, miała takie czerwone różki", a koziołka nikt by sie nie bał! Następnie dostała prezent od św. Mikołaja, ale wstydziła się mu coś powiedzieć. Ogólnie była zadowolona i bardzo wspominała sztukę, szczególnie kota i osiołka.
 
Pośród mądrości wygłoszonych przez Martusię błyszczy:
Mamo! Jestem Twoją syneczką!
 
Poza tym – Marta jest bardzo samodzielna, sama ściąga buty i ubiera pantofle. Przynosi sobie nocnik, ustawia w dogodnym miejscu, czyli na przykład na kanapie, rozbiera się i siusia. A potem się sama ubiera.
 
Uwielbia się bawić piankowymi puzzlami z literkami które może sama układać w różne kształty a także wyrazy, z dokładnością do kolejności, czyli na przykład AMMA (MAMA). Na opakowaniu przeczytała nawet (foam puzzles) ł o a m p u z z l e s i sama doszła do tego że to puzzle!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: