Osiemnastka

Dziś wracam wspomnieniami do pewnego dnia sprzed kilkunastu lat. Była zima, niezbyt ostra gdy razem z kolegą urodzonym dwa dni później obchodziliśmy wspólną osiemnastkę.

Do domu moich rodziców położonego na pośrodku rozległych pól zjeżdżali się sąsiedzi i znajomi, a najliczniej nasza klasowa paczka. Niektórzy musieli pytać o drogę, ale trud włożony w dotarcie na miejsce chyba się opłacił. W zamrażarce mroził się nie tylko lód.

Pamiętam oderwane obrazy, ale na pewno gdzieś się zachowały zdjęcia. Gaszenie świeczek, szalony rock-and-roll. Niektóre prezenty ściągały karcący wzrok rodziców – a przecież takie to było niewinne w porównaniu z obecnymi czasami!

Gdzie te dziewczyny? Gdzie te chłopaki? Teraz wychowują własne, nieraz spore, dzieci; niektórzy niańczą swój bagaż problemów. Wracam myślami do nich wszystkich i pozdrawiam. Kiedy przypominam sobie incydent z oknem, łazienką – uśmiecham się do wspomnień. I nie mam żalu o to, że miałem potem przez lata szlaban na imprezy w domu. Chyba było warto.

Dlaczego dziś o tym piszę? Jestem teraz dokładnie dwa razy starszy niż wtedy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: