Potrójna awaria Kittingera

Zanim Joe Kittinger oddał swój sławny rekordowy skok – jego rekord długości swobodnego spadania utrzymał się pomimo dzisiejszego skoku Baumgartnera – musiał najpierw zakwalifikować się do programu „Man High”, amerykańskiej odpowiedzi na sowiecką dominację we wczesnej fazie podboju przestrzeni kosmicznej. To, co czekało ludzi poza granicą atmosfery stanowiło wielką zagadkę. Amerykanie postanowili kontynuować badania Piccarda i innych wysyłając ludzi w okolice międzyplanetarnej próżni za pomocą balonu.

W roku 1956 lekarz wojskowy major David Simons, jeden z pierwszych zakwalifikowanych do „Man High”, rozpoczął przygotowania do wzbicia się w stratosferę. Obejmowały one loty po paraboli podczas których przez ok. pół minuty na pokładzie samolotu F-89 Scorpion, potężnego dwusilnikowego myśliwca przechwytującego USAF, panowała nieważkość. Pilotem przydzielonym do tego zadania był kapitan Joseph Kittinger. Takie badania były krytyczne dla podboju kosmosu – niektórzy obawiali się, że tzw. stan zero-g może spowodować zaburzenia w funkcjonowaniu ludzkiego ciała.

Major i kapitan wzbili się w powietrze z bazy Holloman w Nowym Meksyku. Już w swojej pierwszej próbie Kittinger osiągnął 28-sekundowy lot balistyczny, blisko teoretycznego maksimum jego samolotu. Simons zajmujący fotel operatora radaru zauważył jednak problemy z łącznością z pilotem, które ustąpiły po powrocie do lotu poziomego. By ustalić przyczynę załoga wykonała kilka dalszych paraboli z nieustającą komunikacją poprzez interkom. Wszystko wskazywało na to, że przy sile grawitacji poniżej 0,2g coś zawodziło w systemie wewnętrznej łączności.

Kittinger i Simons zaaferowani rozwiązywaniem tego trywialnego problemu nie zauważyli jednak, że samolot zaczął już korzystać z krytycznej rezerwy paliwa. Pilot skierował maszynę najkrótszą drogą na pas 23 bazy Holloman zamierzając zgłosić sytuację awaryjną. Na podejściu do lądowania Kittinger stracił silnik numer dwa. W każdej chwili mógł zgasnąć również pierwszy. Kapitan nawiązał łączność żądając lądowania z prostej z powodu podwójnej awarii. Odpowiedź nie była taka jakiej oczekiwał.

– Air Force 482. Widzę cię. Odejdź na drugi krąg. Powtarzam. Odejdź na drugi krąg. Nie możesz lądować na pasie 23. F-86 z pustymi zbiornikami ląduje na 19. Podążaj za nim.

– Człowieku, ląduję z prostej. Straciłem silnik. Powtarzam. Straciłem silnik. Paliwo na wyczerpaniu. Powtarzam. Paliwo na wyczerpaniu.

– Air Force 482, tu wieża. Lądując z prostej przetniesz kurs F-86. Jesteś na kursie kolizyjnym. Odbiór.

– Dzięki, schodzę do lądowania. Bez odbioru.

Simons kulił się bezsilnie w fotelu widząc rosnącą w oczach sylwetkę Sabrejeta. Ale kapitan Kittinger po mistrzowsku utrzymał separację między lądującymi samolotami. Już bezpiecznie zbliżał się do pasa gdy nagle zwiększył obroty i poderwał maszynę.

– Cholera, nie wyszło podwozie – poinformował majora Simonsa. Trzecia awaria! Wywołał następnie wieżę kontroli lotów w Holloman i zażądał pasa 27.  W czasie wykonywania zakrętu rozpoczął procedurę uruchamiania zapasowego systemu wysuwania podwozia równocześnie starając się maksymalnie oszczędzać resztki paliwa w zbiornikach. Cały ten czas musiał neutralizować asymetryczną siłę wynikającą z działania tylko jednego silnika. Jednak pomimo tych przeszkód F-89 wyszedł wprost nad zapasowy pas. Światełko wysunięcia podwozia zaświeciło się i… zniknęło.

– Musimy zaryzykować – ogłosił Kittinger poważnym lecz pozbawionym odcienia strachu głosem.

Major Simons obserwował jak ich samolot przekracza krawędź pasa, po prawej i lewej stronie migają znaczniki krawędzi, odrzutowiec powoli zbliża się do asfaltu i nagle usłyszał pisk rozpędzanych opon. Podwozie było wysunięte. Odrzutowiec dotoczył się zatrzymując na pasie; nie było dość paliwa by odkołować na postój.

Po takiej przygodzie opanowany i profesjonalny kapitan Kittinger został zarekomendowany by dołączyć do zespołu „Man High”. Tam zapisał się na stałe w historii, choć i wtedy nie ominęły go usterki sprzętu.

Ale już to zupełnie inna historia. Której może by nie było gdyby nie szczęśliwy powrót do bazy Holloman.

Na podstawie „Man High” D. G. Simons, D.A Schanche, Doubleday 1960

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: